Broń się przed gruźlicą WIEDZĄ

?????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????
21.04.2015
Nagłówki gazet nie pozostawiają złudzeń. „Gruźlica wciąż atakuje!”, „Gruźlica przeniosła się do miast”, „Polska w czołówce zachorowań”, „Co trzeci Polak zakażony”. Co roku 24 marca obchodzimy Światowy Dzień Walki z Gruźlicą. Warto byśmy przyjrzeli się uważniej tej groźnej, towarzyszącej nam od wieków i wciąż niebezpiecznej chorobie. Tylko wiedza pozwoli skutecznie chronić siebie i najbliższych! A jest przed czym, bo obecnie zapadalność na gruźlicę w Polsce wynosi ok. 22-23% na 100 tys. osób, co plasuje nas niestety w czołówce krajów europejskich. Zdaniem lekarzy 30% Polaków nosi w swoim organizmie prątka gruźlicy, z czego co piąty z nich zachoruje. A prątkujący chory potrafi zarazić w ciągu roku średnio 10-15 osób. Coraz większe zagrożenie stanowi również gruźlica lekooporna. Tymczasem większości Polaków gruźlica kojarzy się z odległą przeszłością, literackimi „suchotami”, biedną Afryką lub naszymi wschodnimi sąsiadami. A „wróg” czai się u drzwi i nie odpuszcza!
Skąd się bierze gruźlica? Z biedy? Niedożywienia? Pracy ponad siły? Stresu i wyczerpania? Również, ale głównym winowajcą jest odkryta w 1882 roku, przez niemieckiego lekarza Roberta Kocha, bakteria – kwasoodporny prątek gruźlicy należący do rodzaju Mycobacterium, zwany również prątkiem Kocha. Nie oznacza to jednak, że wcześniej tej choroby nie było. Niedawne badania naukowców z „Nature Genetics” potwierdzają, że prątek gruźlicy towarzyszy człowiekowi już od ponad 70 tys. lat i „wyemigrował” z Afryki rozprzestrzeniając się z pierwszymi ludźmi na cały świat. Gruźlica towarzyszy więc człowiekowi „od zawsze”, ale dopiero pod koniec XIX w. udało się poznać winowajcę – bakterię, która dzięki swej tłuszczowo-woskowej otoczce jest bardzo odporna na czynniki środowiska. W domowym kurzu, pyle ulicznym, zaschniętej plwocinie prątek Kocha bardzo długo zachowuje żywotność i zdolność do zainfekowania organizmu. Gruźlica jest więc jedną z najstarszych chorób zakaźnych. Źródłem zakażenia jest najczęściej chory na gruźlicę prątkujący. Taki chory podczas mówienia, śmiania się, kaszlu, czy kichania wydala bakterie wraz z kropelkami śliny. Prątki wraz z prądem powietrza dostają się do organizmu zdrowej osoby, trafiają do jej płuc i dochodzi do zakażenia tzw. droga kropelkową, która jest najczęstszym sposobem infekcji gruźlicą. U większości ludzi wniknięcie prątka do organizmu, czyli zakażenie prątkiem gruźlicy, kończy się tym, że bakteria ta zostaje z nami na cale życie w stanie „uśpionym”, pod czujnym nadzorem naszego układu odpornościowego. Tylko u 3-8% zakażonych osób rozwija się gruźlica. Nie oznacza to jednak, że u pozostałych zakażonych osób choroba nigdy się nie rozwinie – u człowieka zakażonego prątkiem ryzyko rozwinięcia gruźlicy utrzymuje się przez całe życie i zależy od naszej odporności. W przypadku osłabienia układu odpornościowego organizmu spowodowanego m. in. pogorszeniem warunków życia dochodzi do ożywienia „uśpionych” prątków, ich namnożenia i szerzenia się infekcji w organizmie. Pogorszenie warunków życia wynika w większości przypadków z pogłębiającej się biedy, a co za tym idzie niedożywienia, złych warunków mieszkaniowych i  sanitarnych. Nie wolno zapominać o sporej liczbie chorych wśród osób dobrze sytuowanych, gdzie spadek odporności organizmu wynika z innych czynników: chronicznego przemęczenia i stresu, wyniszczającego odchudzania, ukrytego alkoholizmu, przewlekłych chorób np. cukrzycy, chorób nowotworowych, chorób nerek i wątroby, zakażenia wirusem HIV, czy stosowania leków immunosupresyjnych. Gruźlica coraz częściej dotyka ludzi młodych, którzy intensywnie poświęcają się pracy zawodowej, a przez to żyją w dużym stresie, jedzą „w biegu” jedzenie określane słusznie „śmieciowym”, używają w nadmiarze różnorakich używek i zaniedbują regularne badania profilaktyczne. Świadczą o tym chociażby ostatnie komunikaty o wzroście liczby nowych przypadków gruźlicy w dużych aglomeracjach. Należy do nich m.in. Londyn, gdzie rejestruje się 40% wszystkich brytyjskich przypadków gruźlicy. Co gorsza od 1999 roku liczba przypadków gruźlicy w tym mieście wzrosła niemal o 50%. Wzrost zachorowań dotyczy przede wszystkim nowych imigrantów. W Polsce od kilku lat na szczycie rankingu zachorowań na gruźlicę plasują się województwa świętokrzyskie, lubelskie i łódzkie.

Spadek odporności i przejście „uśpionych” prątków w stan aktywny powoduje intensywne namnożenie się bakterii i rozwój choroby. W zależności od miejsca rozwoju choroby wyróżniamy różne odmiany gruźlicy. Ponad 92% przypadków gruźlicy, to tzw. gruźlica płucna, ponieważ bakteria wnika do naszego organizmu głównie przez drogi oddechowe, zwykle więc w płucach dokonuje największych spustoszeń. Występuje jednak również tzw. gruźlica pozapłucna, gdzie ogniska choroby można znaleźć w inny tkankach i narządach. Wyróżniamy m.in. gruźlicę węzłów chłonnych, która dotyka częściej dzieci i młodzież, gruźlicę układu moczowo-płciowego, która może prowadzić do zniszczenia nerek, gruźlicę ośrodkowego układu nerwowego, gruźlicę stawów i kości, częstszą u osób starszych, czy też gruźlicę przewodu pokarmowego, a także bardzo rzadką gruźlicę skóry. Nieleczona gruźlica prowadzi do stopniowego wyniszczenia organizmu i w efekcie do niewydolności narządów, w których toczy się proces chorobowy. Nieleczona gruźlica jest choroba śmiertelną! Śmierć chorego spowodowana jest najczęściej nieodwracalnym zniszczeniem płuc. W 2007 roku z powodu gruźlicy w Polsce zmarły 744 osoby, w 2010 roku 575 osób, co stanowi ponad 20% wszystkich zgonów z powodu chorób zakaźnych.

Wczesne wykrycie chorych na gruźlicę jest niezwykle ważne z dwóch powodów. Po pierwsze szybkie wdrożenie leczenia zapobiega szerzeniu się zakażenia prątkiem w otoczeniu chorego, chroni więc jego rodzinę, współpracowników i osoby, z którymi chory ma kontakt na co dzień. Po drugie wykrycie choroby we wczesnym stadium, czyli takim, w którym płuca pacjenta są zniszczone w niewielkim stopniu, pozwala wyleczyć gruźlicę bez żadnych następstw choroby i szybki powrót do poprzedniego stylu życia i pracy. Nawet w przypadku późniejszego wykrycia choroby, płuca goją się, jednak uszkodzone części ulegają nieodwracalnemu zwłóknieniu. Osoba wyleczona z gruźlicy w jej bardziej zaawansowanym stadium może niestety odczuwać duszność i przejawiać objawy tzw. „inwalidztwa oddechowego” do końca życia.

Niestety początki gruźlicy są często skryte i mało charakterystyczne, stąd duża trudność we wczesnym wykryciu tej choroby. W 20-30% przypadków początkowy przebieg gruźlicy płucnej jest praktycznie bezobjawowy. Naszą czujność powinny wzbudzić następujące objawy: kaszel utrzymujący się co najmniej 3 tygodnie, odksztuszanie plwociny, brak apetytu i utrata masy ciała, nocne poty, stany podgorączkowe, osłabienie i łatwe męczenie się, duszność i/lub ból w klatce piersiowej, krwioplucie. Osoba, która dostrzega u siebie takie objawy powinna zwrócić się do swojego lekarza rodzinnego w celu wykonania odpowiednich badań (m. in. zdjęcia rtg klatki piersiowej, badania mikrobiologicznego plwociny pod kątem obecności prątków, wykonania testu tuberkulinowego). W przypadku potwierdzenia gruźlicy, natychmiast wdrożone zostaje odpowiednie leczenie. Prawidłowe leczenie przeciwprątkowe prowadzi do pełnego wyleczenia! W terapii gruźlicy stosuje się chemioterapeutyki w leczeniu skojarzonym (kilka leków na raz), w jednej porannej dawce, a terapia trwa od 6 do 8 miesięcy. Do najczęściej stosowanych leków (tzw. leków pierwszego rzutu) w leczeniu gruźlicy zaliczamy: izoniazyd, ryfampicynę, etambutol, streptomycynę i pirazynamid. Farmakoterapię dzieli się na dwa okresy – pierwszy obejmuje 2 miesiące, jest to faza intensywnego leczenia, gdzie podaje się jednocześnie 3 lub 4 leki przeciwgruźlicze, w celu jak najszybszego zmniejszenia liczebności prątków w organizmie i ochrony zainfekowanych narządów przed ich trwałym zniszczeniem. Kolejne 4 miesiące stosuje się tylko 2 leki, które maja chronić organizm przed nawrotem choroby. Terapię gruźlicy rozpoczyna się leczeniem szpitalnym, które trwa od 4-6 tygodni i jest konieczne, by chronić przed zakażeniem osoby z otoczenia chorego w okresie, gdy chory prątkuje. Po „odprątkowaniu” chory już nie zaraża i może kontynuować terapię w domu, pod kontrolą rejonowej poradni leczenia gruźlicy. Ważnym elementem terapii gruźlicy jest również odpowiednia, wzmacniająca organizm dieta, bogata w białko, świeże owoce i warzywa oraz wypoczynek. Lekarz może zalecić także wzmocnienie odporności organizmu poprzez przyjmowanie odpowiednich suplementów witaminowych.

Leczenie przeciwgruźlicze jest bezpłatne i dobrze tolerowane. Warunkiem osiągnięcia pełnego wyzdrowienia jest współpraca między chorym, a lekarzem, która polega na systematycznym przyjmowaniu wszystkich przepisanych leków w dawkach i terminach ściśle określonych przez niego przez cały okres leczenia. Nieregularne przyjmowanie leków przeciwgruźliczych prowadzi do całkowitego niepowodzenia terapii, powstania lekoopornych form bakterii oraz zagraża innym osobom z otoczenia chorego, dlatego uprawnia lekarza do zgłoszenia niezdyscyplinowanego pacjenta lokalnej stacji sanitarno-epidemiologicznej. Diagnostyka, leczenie i profilaktyka gruźlicy są finansowane z budżetu państwa dla wszystkich chorych, również osób nieubezpieczonych. Zasiłek chorobowy u chorego na gruźlicę może wynosić 270 dni i stanowi 100% wynagrodzenia, z możliwością następowego rocznego świadczenia rehabilitacyjnego. Gruźlica jest uznana za chorobę zawodową, a obowiązek zgłoszenia takiego przypadku spada na pracodawcę.

Profilaktyka zachorowań na gruźlicę

W Polsce obowiązują przepisy w zakresie nadzoru nad gruźlicą. Na mocy aktów prawnych lekarz, który podejrzewa lub rozpoznaje zakażenie, chorobę zakaźną lub zgon z  powodu choroby zakaźnej ma obowiązek w ciągu 24 godzin powiadomić najbliższy inspektorat sanitarny. Ponadto chorzy na gruźlicę lub podejrzani o możliwość tej choroby są zobowiązani do poddania się odpowiednim, bezpłatnym badaniom. Chorzy na gruźlicę są również zobowiązani do poddania się bezpłatnemu leczeniu, a chorzy prątkujący do zaniechania wykonywania zajęć (w tym pracy), w których istnieje ryzyko zakażenia innych osób oraz do wyrażenia zgody na hospitalizację. Do działań profilaktycznych należy również szczepienie BCG, stosowane na świecie już od 1921 roku. W Polsce szczepionka BCG 10 obowiązuje od 1955 r. i w dalszym ciągu, w ramach obowiązkowego kalendarza szczepień podaje się ją wszystkim noworodkom, u których nie ma przeciwwskazań, ciągu 24 godzin po urodzeniu, po uprzedniej kwalifikacji lekarskiej. Szczepionka BCG 10 chroni przed zachorowaniem na gruźlicę przez okres około 10-15 lat, w znacznym stopniu zmniejsza także ryzyko najcięższych postaci gruźliczego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i prosówki u dzieci.

Zgodnie z opiniami lekarzy zakażenie prątkiem Kocha jest warunkiem koniecznym do wystąpienia gruźlicy ale niewystarczającym, by choroba się rozwinęła. Ciąg dalszy zależy od nas – od stanu naszego systemu odpornościowego, a więc od tego jak dbamy o nasz organizm, jak się odżywiamy i czy wykonujemy systematycznie badania profilaktyczne. Pamiętajmy o tym! Zdrowa, urozmaicona i bogata w składniki odżywcze i witaminy dieta, ruch na świeżym powietrzu, unikanie dużych skupisk ludzkich i miejsc, w których można być szczególnie narażonym na ekspozycję na prątki gruźlicy to nie puste slogany, to droga do zdrowia!

powrót