Lecytyna.az.

Lecytyna 1200mg Health Laboratory 60 kapsułek

Lecytyna 1200mg Health Laboratory to suplement diety w postaci kapsułek miękkich zawierających płynną lecytynę sojową. Preparat jest przeznaczony dla osób, które chcą uzupełnić codzienną dietę w lecytynę. Lecytyna jest zalecana w okresie intensywnej pracy umysłowej, nauki oraz w stanach osłabionej koncentracji.

prostata.str.az

Na Prostatę Health Laboratory 30 kapsułek

Na prostatę Health Laboratory to suplement diety, wspomagający utrzymanie prawidłowego stanu prostaty (palma sabałowa, pokrzywa, nasiona dyni). Zawiera wyciągi roślinne , które łagodzą objawy związane z nieprawidłowym funkcjonowaniem prostaty, zwłaszcza łagodnego przerostu gruczołu krokowego. Na prostatę wpływa także korzystnie, na utrzymanie funkcji układu moczowego u mężczyzn (pokrzywa, pietruszka, nasiona dyni, wierzbownica, palma sabałowa).

menopauza.az

Na Menopauzę Health Laboratory 30 kapsułek

Suplement diety Na Menopauzę Health Laboratory to preparat, w skład którego wchodzą fitoestrogeny m.in. izoflawony sojowe, które łagodzą objawy kilmakterium takie jak wahania nastroju, uderzenia gorąca, zaburzenia snu oraz utrzymują prawidłową gęstość mineralną kości u kobiet po menopauzie Preparat wzbogacony został o ekstrakt z szyszek chmielu, które wykazują działanie uspokajająco- kojące oraz wyciąg z kłącza pluskwicy groniastej, która pomaga łagodzić objawy menopauzy. Obecne w składzie chrom, biotyna, magnez oraz wapń przyczyniają się do zmniejszenia zmęczenia oraz biorą udział w prawidłowym przebiegu funkcji psychologicznych.

????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

Nowe oblicze witaminy K

Większości z nas witamina K kojarzy się z krzepliwością krwi. I słusznie. Jednak jej  działanie jest o wiele szersze, a historia bardzo ciekawa.

Pierwsze badania nad zaburzeniami krzepnięcia krwi rozpoczęły się w latach 30 ubiegłego wieku. Duński biochemik Henrik Dam, przyglądając się sposobom żywienia kurczaków na fermach drobiowych odkrył, że przy niskotłuszczowej, monotonnej diecie u drobiu występowały rozległe krwawienia w tkance podskórnej i w mięśniach. Zauważył również, że dieta bogata w wątrobę wieprzową lub wzbogacana olejkiem otrzymanym z  lucerny zapobiegała krwawieniom, co doprowadziło badaczy do wniosku, iż nadmierne krwawienia są wynikiem niedoboru jakiejś substancji rozpuszczalnej w tłuszczach. Henryk Dam nazwał ów czynnik witaminą koagulacji – w skrócie witaminą K (od niemieckiego słowa koagulactionsvitamin). Jego odkrycie miało praktyczne znaczenie, ponieważ preparat olejowy, który otrzymał z liści lucerny podawany noworodkom ze skazą krwotoczną zmniejszył śmiertelność okołoporodową. Z biegiem czasu profilaktyczne podawanie witaminy K noworodkom i ich matkom stało się powszechne, a Henrik Dam wraz z amerykańskim badaczem Edwardem Doisy otrzymał w 1943 roku nagrodę Nobla za odkrycie witaminy K oraz wyjaśnienie roli jaką odgrywa w procesie krzepnięcia krwi w organizmie.

 

Niedługo po odkryciu witaminy K ustalono jej budowę chemiczną oraz zidentyfikowano dwie naturalne formy występujące w przyrodzie – pierwszą z nich, wyizolowaną właśnie z liści lucerny nazwano witaminą K1 (filochinonem), a drugą, wyekstrahowaną z rybiego mięsa – witaminą K2. Obecnie wiemy, że witamina K2 to nazwa dla całej grupy związków nazwanych menachinonami, składających się z różnych podtypów MK (od MK-4 do MK-12). Wszystkie witaminy z grupy K są rozpuszczalne w tłuszczach, a ich budowa chemiczna jest do siebie zbliżona, różnią się jednak między sobą bocznym łańcuchem chemicznym, co ma wpływ zarówno na wchłanianie z przewodu pokarmowego, jak i działanie biologiczne. Szczególnie dobrymi właściwościami, jeśli chodzi o biodostępność i długi okres działania w organizmie, cechuje się naturalna witamina K2 MK-7, przez co przypisuje się jej obecnie największe możliwości oddziaływania fizjologicznego i terapeutycznego, w porównaniu z innymi postaciami witaminy K.

 

W diecie dostarczamy od 60 do 200 mikrogramów witaminy K. Pokarm bogaty w tę witaminę zawiera przede wszystkim witaminę K1 (K2 stanowi tylko 10%). Witamina K1 jest witaminą naturalną i występuje w roślinach zielonych i niektórych olejach roślinnych. Dobrym źródłem witaminy K1 w diecie są warzywa kapustne: brokuły, kapusta, kalafior, brukselka, a także rzodkiew, jarmuż, jak również inne rośliny, np. sałata, natka pietruszki, mniszek lekarski czy szpinak. Z kolei źródłami witaminy K2 (zwykle MK-4) są żółtka jaj, wątroba wołowa, masło, a przede wszystkim produkty otrzymane w procesie fermentacji bakteryjnej. W Europie, najważniejszym źródłem menachinonu są sery dojrzewające: holenderskie, niemieckie i szwajcarskie, a także twaróg, bogate w MK-4, MK-8 oraz MK-9. W kulturze azjatyckiej głównym źródłem melachinonu jest natto – tradycyjna japońska potrawa, spożywana od ponad 1000 lat, która powstaje jako produkt fermentacji soi pod wpływem bakterii Bacillus subtilis natto. Jest ona bardzo bogata w MK-7 i MK-10– najaktywniejsze związki z grupy witamin K2. Nie wolno zapominać również o tym, że ważnym źródłem menachinonów u ludzi i zwierząt jest prawidłowa flora bakteryjna bytująca w jelicie grubym, która może wykazywać zdolność do produkcji witamin K2 typu MK-6, MK-10 oraz MK-12 w ilości pokrywającej do 50% niezbędnego zapotrzebowania na te witaminy. Witamina K MK-4 może również powstawać w wyniku przekształcenia się witaminy K1 w niektórych tkankach u ludzi i zwierząt. Witaminy K2, które występują głównie w pożywieniu zawierającym więcej tłuszczu, lepiej wchłaniają się w przewodzie pokarmowym. Podczas gdy wchłanianie filochinonu sięga zaledwie 5-15% całkowitej przyjętej z pokarmem witaminy K1, tak witamina K2 wchłaniana jest niemal w całości.

 

Witamina K jest potrzebna w wątrobie do produkcji protrombiny (czynnika II) ogrywającej najistotniejszą rolę przy krzepnięciu krwi. Również inne czynniki krzepnięcia (VII, IX, X) wytwarzane w wątrobie wymagają obecności witaminy K. Przy niedoborach protrombiny lub któregoś z wymienionych czynników, krew krzepnie wolno lub nie krzepnie wcale i nawet małe skaleczenie może być przyczyną długotrwałego krwawienia. Spektakularne odkrycie roli witaminy K w tzw. kaskadzie krzepnięcia sprawiło, iż została ona niejako „zaszufladkowana” i przez długi okres czasu interesowała naukowców tylko w kontekście krzepliwości krwi i ewentualnych niekorzystnych oddziaływań (interakcji) z lekami przeciwzakrzepowymi należącymi do tzw. antagonistów witaminy K (np. warfaryna, acenokumarol). Zazwyczaj leczenie przeciwzakrzepowe stosuje się w chorobach, które zagrażają zdrowiu i życiu pacjenta (zakrzepica żył głębokich, zatorowość płucna, zatory tętnicze, itp.) po to by zmniejszyć ryzyko pogorszenia stanu zdrowia. Pacjentom, którzy są leczeni warfaryną, acenokumarolem lub innym lekiem, który jest antagonistą witaminy K, nie wolno w związku z tym spożywać produktów bogatych w witaminę K, ani samodzielnie jej suplementować, ponieważ może to zakłócać działanie leków przeciwzakrzepowych, zaburzać ustalony poziom INR, narazić na niebezpieczne powikłania i doprowadzić do pogorszenia stanu zdrowia. Nie należy więc samodzielnie zmieniać diety lub sięgać po jakikolwiek preparat zawierający witaminę K  bez wcześniejszego zasięgnięcia porady lekarza.

Z postępem prac badawczych nad rolą witamin K w organizmie człowieka stwierdzono, że w wątrobie gromadzona jest głównie witamina K1 i to ona jest istotnym czynnikiem krzepnięcia krwi, natomiast witamina K2 – choć również jest wykorzystywana w wątrobie i bierze udział w procesach krzepnięcia, dużo istotniejszą rolę odgrywa poza wątrobą, ponieważ w przeciwieństwie do K1 jest redystrybuowana przez krew w całym organizmie przez co jest łatwo dostępna dla tkanek pozawątrobowych (np. kości i ścian naczyń krwionośnych) oraz odgrywa ogromne znaczenie w regulacji metabolizmu wapnia w organizmie (w połączeniu z inną znaną witaminą rozpuszczalną w tłuszczach – witaminą D3). Z uwagi na fundamentalną rolę wapnia w funkcjonowaniu organizmu człowieka i jego duże rozpowszechnienie w naszym ustroju, białka zależne od witaminy K (tzw. białka GLA, a naukowcy odkryli ich na razie 17) tworzą system zabezpieczenia różnych tkanek przed negatywnym wpływem tego pierwiastka. Białko macierzy GLA hamujące zwapnienia występuje w wielu tkankach organizmu, ale jego rola jest najbardziej widoczna w chrząstkach i ścianach naczyń krwionośnych, gdzie zapobiega odkładaniu się wapnia (przenosi go do tkanki kostnej) a tym samym zapobiega zwapnieniu i sztywności naczyń krwionośnych. Niedobór witaminy K wiąże się zatem z postępującym uwapnieniem tkanek i rozwijającym się stopniowo upośledzeniem ich elastyczności. W układzie kostnym inne białko zależne od witaminy K (osteokalcyna) odpowiada za wbudowywanie wapnia w strukturę hydroksyapatytów kości, a niedobór witaminy K prowadzi do osteopenii (rozmiękania kości) czy osteoporozy (zrzeszotnienia kości). Nowoodkryta rola witaminy K jako aktywatora działania białek GLA sprawiła więc, że o tej znanej od prawie stu lat cząsteczce znów zrobiło się głośno i przeżywa ona swoją „drugą młodość”. Naukowcy rozpoczęli intensywne badania nad jej potencjalną rolą w tkankach pozawątrobowych oraz w rozwoju i prewencji wielu chorób, jak: osteoporoza, miażdżyca, a nawet choroby nowotworowe i choroby centralnego układu nerwowego. Zaobserwowano, że witamina K odgrywa ważną rolę w ograniczaniu uszkodzenia neuronów w wyniku niedotlenienia mózgu, udaru mózgu po zatorach i wylewach do tkanki mózgowej oraz wpływa na syntezę sfingolipidów, co ma znaczenie w profilaktyce chorób neurodegenaracyjnych mózgu, jak: choroba Alzheimera, czy stwardnienie boczne zanikowe. Wykazano także pozytywny wpływ witaminy K2 na poprawę profilu lipidowego krwi przez wzrost poziomu HDL (tzw. dobrego cholesterolu) z jednoczesnym zmniejszeniem poziomu całkowitego cholesterolu. Zainteresowanie naukowców wzbudza też potencjalna rola witaminy K2 w kontroli procesu nowotworowego. Dotychczasowe prace badawcze wskazują więc, że witaminy K2 spełniają ważne funkcje prozdrowotne u ludzi. Aby jednoznacznie odpowiedzieć jakie mogą mieć znaczenie dla zdrowia człowieka wymagane są jednak dalsze badania. Jednym z takich badań jest VitaK-CAC Trial oceniające wpływ suplementacji witaminą K2 MK-7 na zmniejszenie zwapnienia naczyń u pacjentów z chorobą naczyń wieńcowych, którego zakończenie planowane jest w roku 2017.

 

Jak wspomniano dostarczanie witaminy K1 i K2 do organizmu zależy od spożywania wystarczającej ilości zielonych warzyw oraz wysokiego spożycia fermentowanych przetworów mleczarskich, a także występowania prawidłowej flory bakteryjnej w jelitach. Zalecane dzienne spożycie (RDA) witaminy K (bez rozróżnienia na typ K1 i K2) w krajach Unii Europejskiej i USA wynosi 75 mikrogramów na dobę. Dawka ta została oparta na ilościach witaminy K potrzebnych do syntezy czynników biorących udział w procesach krzepnięcia krwi, nie uwzględnia jednak zapotrzebowania tkanek pozawątrobowych.

 

Badania epidemiologiczne wykazały, że społeczeństwa zachodnie charakteryzuje wysokie ryzyko wystąpienia osteoporozy i chorób układu krążenia, podczas gdy u Azjatów, posiadających inne zwyczaje żywieniowe (w diecie dominują produkty bogate w witaminę K2, takie jak natto), niebezpieczeństwo wystąpienia tych chorób jest znacznie mniejsze. Wykazano również duże rozbieżności w spożyciu witaminy K w Ameryce Północnej, Europie i Azji, zależne od szerokości geograficznej, zwyczajów kulinarnych i wieku. Okazuje się, że w diecie zachodniej dominuje witamina K1 – ponad 80% witaminy K przyjmowane jest w tej postaci, natomiast w tradycyjnej kuchni azjatyckiej opartej na fermentowanych produktach sojowych dominuje witamina K2 MK-7. Również częste stosowanie antybiotyków wpływa niekorzystnie na florę jelitową, co prowadzi do spadku endogennej produkcji witamin K2 i w konsekwencji dostarczania niedostatecznej ilości witaminy K2 do organizmu. Brak witaminy K2 może prowadzić do wystąpienia krwawień (np. z dziąseł), problemów z  gojeniem się ran, trudności w mineralizacji kości (co objawia się większą podatnością na złamania). Poza tym przewlekły niedobór witaminy K2 może doprowadzić do postępującego zwapnienia tętnic, a w konsekwencji do nadciśnienia, zatorów i zawałów. W takich przypadkach warto zastanowić się nad modyfikacją codziennej diety oraz ewentualnym uzupełnieniem niedoborów za pomocą wysokiej jakości suplementów, zawierających naturalną witaminę K2 MK-7 otrzymywaną z soi poddanej procesowi fermentacji. Co ciekawe, gdy ponad 1000 lat temu samurajski wojownik Minamoto Yoshiie zasmakował się w ugotowanych, owiniętych w słomianą matę i przypadkowo sfermentowanych ziarnach soi, nie spodziewał się zapewne, że odkrył pokarm, który do czasów współczesnych jest najlepszym źródłem doskonale przyswajalnej witaminy K2. Sto gramów tej japońskiej potrawy zawiera aż 1100 mikrogramów naturalnej witaminy MK-7. Jednak przygotowywanie natto w polskich warunkach może być sporym wyzwaniem, zarówno ze względu na ograniczoną dostępność naturalnej, niemodyfikowanej genetycznie soi, długi proces gotowania, jak i mocno specyficzny smak gotowej potrawy. Dlatego w przypadku gdy mamy obawy, że nasza dieta nie dostarcza nam odpowiednich ilości witaminy K2, warto sięgnąć po łatwo przyswajalny produkt w tabletkach lub kroplach, który jest bogatym źródłem naturalnej witaminy K2 MK-7, a właściwą dawkę skonsultować z lekarzem. Wynika to z  faktu, iż do tej pory nie ustalono zalecanego dziennego spożycia dla samej witaminy K2.

Witamina D

Witamina D3 2000j.m. Health Laboratory 60 kapsułek

Suplement diety Witamina D3 2000 jm Health Laboratory stanowi uzupełnienie codziennej diety w niezbędną dla prawidłowego funkcjonowania organizmu witaminę D.

Witamina D pomaga w:

-utrzymaniu zdrowych kości i zębów
-prawidłowym funkcjonowaniu mięśni
-prawidłowym wchłanianiu/wykorzystaniu wapnia i fosforu
-w utrzymaniu prawidłowego poziomu wapnia we krwi
-wspiera prawidłowe funkcjonowanie układu odpornościowego.

0167_nerwoSEN K4 wizualizacja

nerwoSEN Health Laboratory 30 kapsułek

Suplement diety nerwoSEN to kompozycja składników pochodzenia naturalnego stosowana w sytuacjach stresowych oraz w trudnościach z zasypianiem. Zawiera ekstrakty z melisy, chmielu, lipy, różeńca górskiego oraz witaminę A,D,E, B6 i magnez.

Melisa ułatwia uspokojenie, wpływa relaksująco na pracę układu nerwowego. W połączeniu z lipą wpływają na właściwą relaksację zmęczonego organizmu, dzięki czemu stajemy się mniej drażliwi. Ponadto chmiel z witaminą B6, witaminą A i magnezem pomagają w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego. Magnez z witaminą B6 biorą udział w utrzymaniu prawidłowych funkcji psychologicznych. Wyciąg  z różeńca górskiego zwiększa wytrzymałość na stres i poprawia koncetrację umysłową.

 

Calcium mus

CALCIUM Health Laboratory 20 tabl. musujących

Suplement Diety CALCIUM Health Laboratory Zawiera cukier i substancje słodzące.

Składniki : Regulator kwasowości: kwas cytrynowy; węglany sodu; węglan wapnia; substancja wiążąca: sorbitole; aromaty; glukoza; substancje słodzące: aspartam, sacharyny; barwnik: ryboflawiny. Produkt może zawierać śladowe ilości laktozy.

Porcja produktu zalecana do spożycia w ciągu dnia: 3 tabletki. Nie przekraczać́ zalecanej porcji do spożycia w ciągu dnia.

Zawartość składnika odżywczego

Składniki mineralne: w 1 tabletce (4g) %RWS* w 3 tabletkach (12g) %RWS*
Wapń 266,7 mg 33,3% 800 mg 100%

* Referencyjne wartości spożycia witamin i składników mineralnych dla osób dorosłych

Suplement diety przeznaczony dla osób dorosłych jako uzupełnienie codziennej diety w wapń. Suplement diety nie może być stosowany jako substytut (zamiennik)zróżnicowanej diety. Ważna jest zróżnicowana dieta i zdrowy tryb życia. Zawiera źródło fenyloalaniny. Spożycie w nadmiernych ilościach może mieć efekt przeczyszczający.

Sposób użycia:
1 tabletkę rozpuścić w szklance (200ml) chłodnej wody.
Najlepiej spożyć przed: Data umieszczona na spodzie tuby. Numer partii na spodzie tuby.

Przechowywanie:

Suplement diety powinien być przechowywacny w nienasłonecznionym, suchym miejscu, w temperaturze pokojowej, w zamkniętym opakowaniu, w miejscu niedostępnym dla małych dzieci.

Zawartość: 20 tabletek o smaku cytrynowym
Masa netto: 80g (1 tabletka 4g)
Producent:

Laborell Sp. z o.o.

Wola Batorska 908

32-007 Zabierzów Bocheński

www.laborell.pl

 

 

Magnez

Magnez Health Laboratory 20 tabl. musujących

Suplement Diety Magnez Health Laboratory Zawiera cukier i substancje słodzące.

Składniki : Regulator kwasowości: kwas cytrynowy, węglany sodu; glukoza; węglan magnezu; suszony koncentrat buraka czerwonego; aromaty; substancje słodzące: aspartam, sacharyny; barwnik: ryboflawiny.

Porcja produktu zalecana do spożycia w ciągu dnia: 3 tabletki. Nie przekraczać́ zalecanej porcji do spożycia w ciągu dnia.

Zawartość składnika odżywczego

Składniki mineralne: w 1 tabletce (4g) %RWS* w 3 tabletkach (12g) %RWS*
Magnez 125 mg 33,3% 375 mg 100%

* Referencyjne wartości spożycia witamin i składników mineralnych dla osób dorosłych

Suplement diety przeznaczony dla osób dorosłych jako uzupełnienie codziennej diety w magnez. Suplement diety nie może być stosowany jako substytut (zamiennik) zróżnicowanej diety. Dla zdrowia ważna jest zróżnicowana dieta i zdrowy tryb życia. Zawiera źródło fenyloalaniny.

Sposób użycia:
1 tabletkę Magnez Health Laboratory rozpuścić w szklance (200ml) chłodnej wody.
Najlepiej spożyć przed: Data umieszczona na spodzie tuby. Numer partii na spodzie tuby.

Przechowywanie:

Suplement diety powinien być przechowywacny w nienasłonecznionym, suchym miejscu, w temperaturze pokojowej, w zamkniętym opakowaniu, w miejscu niedostępnym dla małych dzieci.

Zawartość: 20 tabletek musujących o smaku grejpfrutowym
Masa netto: 80g (1 tabletka 4g)
Producent:

Laborell Sp. z o.o.

Wola Batorska 908

32-007 Zabierzów Bocheński

www.laborell.pl

 

 

Multiwitamina

MULTIVITAMINA Health Laboratory 20 tabl. musujacych

Suplement Diety MULTIVITAMINA Health Laboratory
Zawiera cukier i substancje słodzące.

Składniki : Regulator kwasowości: kwas cytrynowy, wodorowęglan sodu; glukoza; substancja wiążąca: sorbitole; kwas L-askorbinowy (wit.C); aromaty; octan DL-alfa-tokoferylu (wit.E); amid kwasu nikotynowego (niacyna); D-pantotenian wapnia; substancje słodzące: aspartam, sacharynian sodu; chlorowodorek pirydoksyny (wit.B6); ryboflawina (wit.B2); monoazotan tiaminy (wit.B1); barwnik: żółcień pomarańczowa FCF, kwas pteroilomonoglutaminowy (kwas foliowy); cyjanokobalamina (wit. B12); d-biotyna.

Porcja produktu zalecana do spożycia w ciągu dnia: 1 tabletka.

Nie przekraczać́ zalecanej porcji do spożycia w ciągu dnia.

Zawartość składnika odżywczego

Składniki mineralne: w 1 tabletce (4g) %RWS* 100% napoju przyrządzanego zgodnie z zaleceniem
Witaminy
Witamina E (α-TE) 12 mg 100% 6 mg
Witamina C 80 mg 100% 40 mg
Tiamina 1,1 mg 100% 0,55 mg
Ryboflawina 1,4mg 100% 0,7 mg
Niacyna (NE) 16 mg 100% 8 mg
Witamina B6 1,4 mg 100% 0,7 mg
Kwas foliowy 200 µg 100% 100 µg
Witamina B12 1,5 µg 100% 1,25 µg
Biotyna 50 µg 100% 25 µg
Kwas pantotenowy 6 mg 100% 3 mg

A-TE- ekwiwalentu alfa-tokoferolu

NE- ekwiwalent niacyny

* Referencyjne wartości spożycia witamin i składników mineralnych dla osób dorosłych

Suplement diety przeznaczony dla osób dorosłych jako uzupełnienie codziennej diety w 10 witamin. 1 tabletka pokrywa w 100% dzienne zalecane spożycie dorosłego człowieka na 10 witamin. Zawiera źródło fenyloalaniny. Żólcień pomarańczowa może mieć szkodliwy wpływ na aktywność i skupienie uwagi u dzieci. Ważne jest prowadzenie zdrowego trybu życia i zrównoważonego sposobu żywienia. Suplement diety nie może być stosowany jako substytut (zamiennik) zróżnicowanej diety.

Sposób użycia:
Rozpuścić tabletkę w szklance (200ml) chłodnej wody. Porcja produktu zalecana do spożycia w ciągu dnia: 1 tabletka. Nie przekraczać zalecanej porcji do spożycia w ciągu dnia.

Najlepiej spożyć́ przed: Data umieszczona na spodzie tuby. Numer partii na spodzie tuby.

Przechowywanie:

Suplement diety powinien być przechowywacny w nienasłonecznionym, suchym miejscu, w temperaturze pokojowej, w zamkniętym opakowaniu, w miejscu niedostępnym dla małych dzieci.

Zawartość: 20 tabletek musujących o smaku pomarańczowym
Masa netto: 80g (1 tabletka 4g)
Producent:

Laborell Sp. z o.o.

Wola Batorska 908

32-007 Zabierzów Bocheński

www.laborell.pl

 

 

Calcium C mus

Calcium 300 mg + Witamina C 80 mg Health Laboratory

Suplement diety Calcium 300 mg + Witamina  C 80 mg Health Laboratory Zawiera cukier i substancje słodzące. Zawiera źródło fenyloalaniny.

Suplement diety jest źródłem wapnia i witaminy C w postaci tabletek musujących o smaku cytrynowym.

Wapń jest potrzebny do utrzymania zdrowych kości i  zębów.

Witamina C pomaga w prawidłowej produkcji kolagenu w celu zapewnienia prawidłowego funkcjonowania kości, zębów i dziąseł. Pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego.

Składniki: regulator kwasowości: kwas cytrynowy;  węglan wapnia; regulator kwasowości: węglany sodu; substancja wiążąca: sorbitole; glukoza; kwas L-askorbinowy (witamina C); aromaty; substancje słodzące: aspartam, sacharyny; barwnik: ryboflawiny.

 

Składniki odżywcze w 1 tabletce (4 g) %RWS*
Wapń 300 mg 37,5%
Witamina C 80 mg 100 %

*RWS – referencyjne wartości spożycia

Wskazania: produkt polecany w celu uzupełnienia diety w wapń i witaminę C

Sposób użycia: 1 tabletkę rozpuścić w szklane (200 ml) chłodnej wody.

Porcja produktu zalecane do spożycia w ciągu dnia: 1 tabletka.

Nie przekraczać zalecanej  porcji do spożycia w ciągu dnia.

Suplement diety nie może być stosowany jako substytut (zamiennik) zróżnicowanej diety.

Dla zdrowia ważna jest zróżnicowana dieta i zdrowy tryb życia.

Sposób przechowywania: przechowywać w nienasłonecznionym, suchym miejscu, w temperaturze 0°C – 25°C, w zamkniętym opakowaniu.

Suplementy diety powinny być przechowywane w miejscu niedostępnym dla małych dzieci.

Masa netto: 80 g  (1 tabletka 4g)

Producent:

Laborell Sp. z o.o.

Wola Batorska 908

32-007 Zabierzów Bocheński

www.laborell.pl

 

????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

Niech moc natury będzie z Tobą!

Idzie jesień, nie ma na to rady… Czasem piękna i złota, ale częściej mokra i zimna. A z nią chłodne poranki, przenikliwa wilgoć, przepełnione autobusy oraz przeziębione koleżanki i koledzy… To, jak szybko dołączymy do zakatarzonego grona, zależy wyłącznie od naszej odporności.

 

Odporność to w skrócie zdolność naszego organizmu do radzenia sobie z wirusami i bakteriami powodującymi różne schorzenia. Niestety rozpoczynający się okres jesienno-zimowy nie raz wystawi nasz organizm na próbę. Dlatego lepiej nie zwlekać do ostatniej chwili i o dobrą kondycję układu odpornościowego dbać przez cały rok. Nie jest to szczególnie trudne, wymaga jednak systematyczności i zaangażowania we własne zdrowie. Prawidłowe odżywianie, a więc regularne, urozmaicone i bogate w nieprzetworzone produkty posiłki, dużo warzyw i owoców w codziennej diecie (5-8 porcji dziennie, w tym połowa w postaci surowej), odpowiednie nawodnienie organizmu, systematyczna aktywność ruchowa na świeżym powietrzu (choćby intensywne spacery), odzież dostosowana do warunków pogodowych oraz unikanie stresu i używek (alkoholu, papierosów, ale również dużej ilości kawy) to podstawa nie tylko dobrej odporności organizmu, ale również gwarancja sprawności i dobrego samopoczucia. Zanim więc pobiegniemy do apteki po gotowy specyfik wzmacniający odporność zastanówmy się chwilę, czy zjedliśmy dzisiaj śniadanie, którą kawę pijemy oraz kiedy ostatnio byliśmy na spacerze. Po takim „rachunku sumienia” łatwiej zrozumieć, dlaczego katar trwa u nas zwykle „tygodniami”, a nasz układ odpornościowy nie potrafi odeprzeć ataku drobnoustrojów. Warto pamiętać, że wszystko, co jest w naszej codziennej diecie może wspomagać naszą odporność lub jej szkodzić, a na zmiany naszych przyzwyczajeń nigdy nie jest za późno.

 

Co jednak począć, gdy jesień już za progiem, a z tą „dietą” i sportem różnie bywało? Zanim sięgniemy po dodatkowe specyfiki „na odporność” warto przejrzeć kuchenne szafki i lodówkę i wykorzystać dary natury, których jesienią nie brakuje. Oto naturalne „wspomagacze” odporności:

 

Czosnek nie tylko na… wampiry

Mimo, że większość z nas kojarzy czosnek tylko z przykrym zapachem warto pamiętać, że jest on jednym z najsilniejszych antybiotyków roślinnych. Dzięki zawartości bakteriostatycznej allicyny, witamin i minerałów, czosnek wspomaga organizm w różnego rodzaju infekcjach: bakteryjnych, wirusowych oraz grzybicznych. Pomaga w walce z przeziębieniem, grypą, a także z infekcjami ucha. Ma działanie wykrztuśne, pomaga w obniżeniu gorączki, silnie działa przeciwmiażdżycowo. Stosowany jest więc także w leczeniu nadciśnienia, zaburzeń lipidowych.

 

Czosnek (oczywiście polski, a nie importowany) należy zmiażdżyć i odstawić na ok. 10 minut. Po upływie tego czasu można wziąć się za jedzenie lub szybkie (najwyżej 5-minutowe) gotowanie czosnku. Zalecane ilości dla osoby dorosłej to 1 – 2 ząbki surowego czosnku dziennie. Osoby, które mimo wszystkich zalet czosnku, nie są w stanie znieść jego zapachu lub smaku, mogą sięgnąć po gotowe preparaty, dostępne w aptekach. Można wśród nich wyróżnić tabletki ze sproszkowanym czosnkiem (Alliofil) oraz kapsułki żelowe (Alitol, Czosnek forte) z olejowym ekstraktem z czosnku, a także syrop (Prenalen).

 

Cebula na kaszel i przeziębienia

Cebula to kolejne warzywo, którego właściwości lecznicze znane są od wieków. W medycynie ludowej wywar z cebuli zalecany był w chorobach reumatycznych, syrop przy przeziębieniach, zaś wąchanie surowej cebuli udrażniało zatkany nos. Przez całe stulecia cebula należała do najcenniejszych leków przeciwszkorbutowych, czyli chroniących przed niedoborem witaminy C. Swoje miejsce w lecznictwie cebula zawdzięcza przede wszystkim właściwościom przeciwbakteryjnym, przeciwzapalnym, a także wykrztuśnym. Ponadto pod łuskami cebuli kryje się fosfor, magnez, siarka, cynk oraz krzem, a wiec minerały wzmacniające odporność organizmu. Warto więc przygotować domowy syrop cebulowy, którego smak na pewno pamiętamy z dzieciństwa lub, jeśli zapach okaże się zbyt trudny do zaakceptowania, zdecydować się na gotowy preparat z apteki (Alcep).

Jogurty i kiszonki, czyli moc bakterii probiotycznych

Nie bez powodu mówi się, że 80% odporności pochodzi z brzucha. Nie jest to pusty slogan reklamowy – niezwykle ważna rola bakterii probiotycznych w budowaniu odporności organizmu sprawia, że coraz więcej uwagi poświęcamy temu, co jemy. Lista naturalnych źródeł bakterii probiotycznych nie jest długa. Na jej czele znajdują się dobrej jakości produkty mleczne: jogurt naturalny, kefir, czy maślanka, które w 1 gramie powinny zawierać minimum 10 mln jednostek bakterii Bifidobacterium lub 100 mln bakterii Lactobacillus. Warto zapamiętać, że dobrej jakości jogurt składa się wyłącznie z mleka i wyżej wymienionych, żywych bakterii, w odpowiedniej ilości. Nie powinno być w nim cukru, syropu glukozowo-fruktozowego, mleka w proszku, barwników i innych niepotrzebnych dodatków.

 

Przyjazne człowiekowi bakterie znajdziemy również w kiszonych, tradycyjnym sposobem, warzywach. W świeżych, naturalnych kiszonkach są miliony bakterii probiotycznych, a także sporo błonnika, który pobudza pracę jelit. W kiszonkach znajdziemy również szereg witamin i składników mineralnych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu i podnoszących naszą odporność, np. witaminy z grupy B, A, K, C i E oraz wapń, potas, żelazo, magnez. Kiszona kapusta, czy ogórki są również mniej kaloryczne niż nieprzetworzone warzywa czy owoce, ponieważ w trakcie kiszenia zmniejsza się zawartość cukru. Najbardziej wartościowe kiszonki, to te przygotowane w domu. Jeśli decydujemy się na zakup gotowych kiszonek, trzeba zwracać uwagę na ich barwę, zapach, smak i konsystencję. Kiszona kapusta powinna być jasna, krucha, przyjemna w smaku i zapachu oraz lekko kwaśna.

 

Sok z malin

W soku z malin znajduje się m.in. kwas salicylowy, który ma właściwości napotne i przeciwzapalne. Malinowe olejki eteryczne działają rozgrzewająco i antyseptycznie, co pomoże pokonać infekcje. Witaminowe bogactwo soku (C, B1, B2, B6, karoten) wzmacnia układ odpornościowy. Maliny są też skarbnicą garbników, które oddziałując ściągająco na błony śluzowe, działają przeciwzapalnie. Doskonale wspomagają leczenie przeziębień, infekcji bakteryjnych i wirusowych.

 

Miód, czyli „małe co nieco”

Już ponad 360 lat przed naszą erą patron lekarzy Hipokrates i jego uczniowie opracowali ponad 300 przepisów na stosowanie miodu jako lekarstwa. Wiedziano już wtedy, że miód obniża gorączkę i rozrzedza krew oraz wycisza i uspokaja człowieka. Dlaczego? Ponieważ miód jest przebogaty w witaminy, minerały i antyoksydanty. Wśród witamin znajdujących się w miodzie możemy znaleźć takie, jak: witamina A, witaminy z grupy B: B1, B2, B6, B12, kwas pantotenowy (B5), biotyna (witamina H) oraz spore dawki witaminy C. Polska słynie z doskonałych, różnorodnych miodów, a w okresie jesiennej szarugi warto mieć w spiżarni miód lipowy lub malinowy. Miód lipowy działa antyseptycznie, przeciwskurczowo, napotnie, przeciwgorączkowo, wykrztuśnie, lekko nasennie i uspokajająco, obniża gorączkę. Pomaga w leczeniu grypy, przeziębienia, kaszlu, ostrych i przewlekłych chorobach przeziębieniowych, anginach, zapaleniach zatok obocznych nosa, dróg oddechowych. Odznacza się wysoką aktywnością antybiotyczną. Miód malinowy działa napotnie, rozgrzewająco, antyseptycznie i przeciwgorączkowo. Stosuje się go w przeziębieniach, schorzeniach górnych dróg oddechowych, nieżycie żołądka, jelit, niedokrwistości oraz prewencyjnie przy miażdżycy. Warto również zwrócić uwagę na pochodzący z Portugalii miód lawendowy, który odznacza się szeregiem cennych właściwości biologicznych, takich jak działanie antyseptyczne, spazmolityczne, uspokajające i wskazany jest wspomagająco w leczeniu grypy, przeziębienia, chorób układu oddechowego, jak zapalenie oskrzeli i zapalenie płuc.

 

Miód podgrzany do temperatury powyżej 40 stopni Celsjusza traci właściwości lecznicze i bakteriobójcze, z tego też powodu herbatę, kawę, przegotowaną wodę czy mleko trzeba lekko ostudzić przed dodaniem miodu, inaczej zniszczymy jego cenne właściwości. Najlepiej jest pić miód rozpuszczony w letniej, wcześniej przegotowanej wodzie. Specjaliści od apiterapii zalecają picie tak rozpuszczonego miodu małymi łykami, przetrzymywanie w ustach przed połknięciem, aby już w jamie ustnej cenne jego składniki były wchłaniane przez śluzówkę do krwi.

 

Trochę zdrowego tłuszczu

na zimowe chłody

Olej lniany tłoczony na zimno cechuje się dużą zawartością nienasyconych kwasów tłuszczowych: alfa-linolenowego (omega-3), linolowego (omega-6), oleinowego (omega-9), arachidonowego, a także kwasów nasyconych m.in. mirystynowego, palmitynowego i stearynowego. To także doskonałe źródło witaminy E i steroli roślinnych niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania organizmu i budowania odporności. Co więcej, sterole obniżają poziom cholesterolu, a obecne w oleju karotenoidy, spośród których najwięcej jest luteiny, chronią przed zwyrodnieniem plamki żółtej i pogorszeniem wzroku.

 

Ważne mikroelementy – sięgnij po orzechy i nasiona

Chłodne wieczory sprzyjają podjadaniu, wiec… postaw na orzechy. Zarówno orzechy włoskie, jak i orzechy laskowe są doskonałym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych. Szczególnie cenny jest kwas alfa-linolowy zawarty w orzechach włoskich oraz ubichinon, którego bogatym źródłem są migdały. Obydwa związki przyczyniają się do obniżenia poziomu „złego” cholesterolu we krwi (LDL). Ponadto, orzechy zawierają wiele witamin i składników mineralnych, takich jak magnez, potas czy fosfor. Już 30g orzechów lub migdałów zaspokaja dzienne zapotrzebowanie organizmu na witaminę E oraz magnez. W codziennej diecie warto pamiętać również o pestkach słonecznika, dyni, nasionach lnu, czy sezamie. Nasiona lnu są bogate w kwasy tłuszczowe omega-3 i błonnik, które pomagają obniżyć poziom „złego” cholesterolu, lignany zmniejszające ryzyko zachorowania na raka oraz przeciwutleniacze wzmacniające układ odpornościowy. Niepozorne nasiona słonecznika są doskonałym źródłem białka, żelaza, magnezu, kwasu foliowego, cynku, błonnika, a także jednym z najlepszych źródeł witaminy E, która wzmacnia układ odpornościowy i zapobiega chorobom układu krążenia. Nie wolno, szczególnie mężczyznom, zapomnieć o pestkach dyni i należy na stałe włączyć je do diety. Są bowiem źródłem łatwo przyswajanego białka, zawierają zestaw niezbędnych minerałów, m.in. wapń, cynk, żelazo, potas i magnez. Są także bogate w fitosterole, związki, które zmniejszają ryzyko wystąpienia raka prostaty i chorób serca, a ich spożycie szczególnie polecane jest osobom zagrożonym miażdżycą.

 

Jak widać nasze spiżarnie obfitują w produkty sprzyjające zdrowiu, a na wymienienie wszystkich wartościowych składników diety nie wystarczy nam miejsca. Komponując więc codzienne posiłki pamiętajmy o tym, że to co jemy nie jest obojętne dla naszego organizmu. Każdym pokarmem możemy pomagać lub szkodzić naszemu zdrowiu. To prawda znana nie od dziś, choć na szczęście w dzisiejszych czasach mówi się o tym zdecydowanie więcej i głośniej. Tak więc w starym przysłowiu „jedno jabłko z rana trzyma lekarza z dala” jak widać, jest wiele prawdy.

foto

FOTO NADWRAŻLIWOŚĆ, czyli słońce i leki to niebezpieczne połączenie!

Planowany urlop już za chwilę i z niecierpliwością oczekujemy momentu, kiedy leniwie rozciągniemy się na kocu lub leżaku i wystawimy na słońce. By jednak nie popsuć sobie  urlopu, a czas wypoczynku nie zamienił się w zdrowotny koszmar warto zorientować się, czy przyjmowane przez nas leki, suplementy diety, czy zioła nie wejdą w niepożądaną reakcję ze słońcem i nie powodują tzw. fotodermatozy, czyli schorzenia charakteryzującego się nadwrażliwością organizmu na światło słoneczne.

 

U osób cierpiących na fotodermatozę nawet niewielka dawka promieniowania UV może wywołać zmiany skórne w postaci swędzącej wysypki, oparzeń skóry, bąbli, czy trwałych przebarwień. Do fotodermatoz zalicza się m. in. odczyny fototoksyczne i fotoalergiczne, które powstają w wyniku działania słońca oraz substancji fotouczulającej, czyli np. stosowanego leku. Wiele preparatów leczniczych, ziół, olejków eterycznych, a także kosmetyków (szczególnie perfumowanych) ma działanie fotosensybilizujące, czyli uwrażliwiające nasz organizm na promieniowanie słoneczne, co sprawia, że nawet krótka ekspozycja na łagodne słońce prowadzi do przesadnej reakcji skóry na promienie i zamiast ładnej opalenizny, kończy się poparzeniem, bąblami, czy odczynem przypominającym uczulenie. Reakcje fototoksyczne stanowią zdecydowaną większość przypadków fotonadwrażliwości i wiążą się z uszkodzeniami komórek w obrębie naskórka i głębszych jego warstw. Zmiany skórne, przypominające wyglądem poparzenie słoneczne, pojawiają się już po pierwszym użyciu leku, w przeciągu kilku minut, bądź godzin od ekspozycji na słońce, zaś zmieniony chorobowo obszar ogranicza się jedynie do skóry wystawionej na działanie promieni. U podłoża mechanizmu powstawania reakcji fototoksycznych leży budowa chemiczna leku, który pod wpływem promieniowania słonecznego aktywuje w organizmie wytwarzanie wolnych rodników bądź reaktywnych form tlenu, które uszkadzają komórki skóry i są bezpośrednią przyczyną powstawania widocznych zmian skórnych.

 

Mechanizm reakcji fotoalergicznych jest bardziej złożony, ponieważ dochodzi w nim do aktywacji układu immunologicznego. Cząsteczka leku, pod wpływem promieniowania słonecznego padającego na skórę, staje się antygenem, który wyzwala odpowiedź immunologiczną typu IV i prowadzi do uwolnienia mediatorów stanu zapalnego w obrębie naskórka. Powoduje to pojawienie się na skórze odczynu alergicznego (zwykle po upływie 24-72 godzin od ekspozycji na słońce), a zmiany utrzymują się przez pewien czas po odstawieniu leku. Reakcja skórna objawia się zmianami wypryskowymi z obecnością rumienia, grudek, pęcherzyków, świądu, wysięku, wtórnych zmian ropnych, a następnie złuszczania i liszajowacenia. Reakcja fotoalergiczna, w przeciwieństwie do reakcji fototoksycznej wymaga więcej niż jednorazowej dawki leku.

Fotonadwrażliwość polekowa stanowi dużą grupę fotodermatoz. Do leków wywołujących te schorzenia zalicza się m.in. leki moczopędne, antybiotyki, leki sercowo-naczyniowe i niesteroidowe środki przeciwzapalne. Większość leków o działaniu fotouczulającym powoduje, po kontakcie ze słońcem, szybką reakcję bezpośrednią w postaci ostrego oparzenia słonecznego, objawiającego się rumieniem i pęcherzami. Do najbardziej znanych preparatów o działaniu fotouczulającym należy dziurawiec zwyczajny (Hypericum perforatum), zwany również zielem Świętego Jana. Roślina ta jest składnikiem wielu medykamentów o działaniu przeciwdepresyjnym, jak również wspomagającym trawienie (działanie rozkurczające). Dziurawiec, jak również wiele innych roślin: ruta zwyczajna, bodziszek cuchnący, arcydzięgiel litwor, aminek egipski, a także lubczyk, pietruszka, czy seler, zawierają psolareny, czyli związki fotouczulające, które  wykorzystuje się w lecznictwie w terapii bielactwa, do wywoływania repigmentacji skóry. Trzeba jednak pamiętać, że dziurawiec, czy ruta, wchodzą w skład wielu preparatów i suplementów diety, a ich nieumiejętne używanie może podczas letnich miesięcy doprowadzić do bardzo poważnych poparzeń skóry i fotouczuleń.

Do substancji, których stosowanie może doprowadzić do oparzeń słonecznych należą też m. in.: dziegieć (stosowany w leczeniu łuszczycy), balsam peruwiański, syntetyczne i naturalne substancje zapachowe (np. olejki eteryczne, których latem nie wolno stosować na skórę), niektóre antybiotyki: doksycyklina, minocyklina, tetracyklina, chlorotetracyklina, limecyklina, czy niesteroidowe leki przeciwzapalne (ibuprofen, ketoprofen, naproksen, piroksykam). Biorąc pod uwagę, że Polska zajmuje trzecie miejsce na świecie pod kątem spożycia środków przeciwbólowych, nie dziwi fakt, że to właśnie niesterydowe leki przeciwzapalne są jedną z najczęstszych przyczyn fotonadwrażliwości. Jeśli więc musimy z powodów zdrowotnych stosować latem leki przeciwbólowe przez dłuższy okres czasu lub w większych dawkach, zdecydowanie bezpieczniejsze będą preparaty zawierające paracetamol. W innym przypadku unikamy słońca i stosujemy balsamy lub kremy przeciwsłoneczne z wysokim faktorem (>30UV). Ważne, by pamiętać, że niesteroidowe leki przeciwzapalne wchodzą w skład wielu maści, żeli, czy aerozoli stosowanych w bólach mięśni, stawów oraz w łagodzeniu kontuzji sportowych. Nakładanie na skórę preparatów zawierających ketoprofen, ibuprofen, naproksen, a następnie wystawianie posmarowanej części ciała na słońce może spowodować silne poparzenia skóry lub odczyny przypominające reakcję alergiczną. Dlatego stosując taki preparat latem, należy unikać słońca lub bezwzględnie chronić posmarowaną skórę przed słońcem bandażem, odzieżą lub kremem z filtrem przeciwsłonecznym UV 50.

 

Reakcje fototoksyczne mogą być również wywołane przez chemioterapeutyki, stosowane często w terapii zakażeń dróg moczowych: fluorochinolony (cyprofloksacynę, lewofloksacynę) i sulfonamidy (biseptol). Rzadziej fototoksyczność mogą powodować leki moczopędne (furosemid, hydrochlorotiazyd) oraz retionoidy (izotretynoina, acytretyna). W przypadku stosowania niektórych leków, np. naproksenu, retionoidów oraz diuretyków może również dojść do wystąpienia objawów tzw. pseudoporfirii (na skórze, wystawionej na działanie promieni UV, pojawiają się bąble, dochodzi do zaczerwienienia i  powstawania plamek o ciemniejszym zabarwieniu).

 

Wiele leków pod wpływem słońca powoduje fotoreakcje odległe, głównie w postaci trwałych przebarwień skóry. Są one dużo trudniejsze do wykrycia i leczenia, ponieważ wraz z upływem czasu trudno skojarzyć jaki produkt mógł wywołać zmiany na skórze. Dlatego warto pamiętać, że do substancji mogących wywołać trudne do usunięcia przebarwienia skóry pod wpływem słońca należą m. in.: niektóre leki przeciwcukrzycowe (tolbutamid, chlorpropamid, karbutamid), środki moczopędne (chlorotiazyd, hydrochlorotiazyd, furosemid), antybiotyki chinolonowe (kwas nalidyksowy, fleroksacyna, lomefloksacyna, pefloksacyna, cyprofloksacyna, enoksacyna), leki przeciwgruźlicze (izoniazyd), leki przeciwgrzybicze (gryzeofulwina), niektóre leki przeciwhistaminowe należące do starszych generacji (difenhydramina), a także leki przeciwarytmiczne (amiodaron, chinidyna), które powodują przebarwienia skórne u ponad 10% stosujących je pacjentów.

 

Słońca „nie lubią” niektóre leki przeciwpadaczkowe, np. fenytoina, mefenytoina, które mogą powodować brązowe przebarwienia skóry twarzy, a także środki obniżające poziom trójglicerydów i cholesterolu (fenofibrat, benzafibrat) oraz środki hormonalne zawierające estrogeny i progesteron. Warto pamiętać, że u pań, które miały w ciąży problemy z tzw. ostudą ryzyko wystąpienia przebarwień słonecznych przy stosowaniu środków hormonalnych, bez właściwej ochrony przeciwsłonecznej, sięga aż 70%. Przebarwienia skóry pod wpływem promieni słonecznych mogą powodować również środki przeciwwirusowe (zydowudyna), neuroleptyki (chlorpromazyna, prometazyna), czy trójcykliczne leki przeciwdepresyjne (imipramina, amitryptylina, dezipramina, klomipramina). Trójcykliczne antydepresanty mogą powodować u ponad 10% pacjentów szaroniebieskie przebarwienia skóry pod wpływem słońca, pojawiające się nawet po 2 latach od stosowania leku.

 

Na słońce uważać muszą również wszystkie osoby leczące trądzik z zastosowaniem tabletek, czy kremów i maści z retinoidami, które zwiększają wrażliwość skóry na promieniowanie słoneczne. Ostrożność należy zachować stosując miejscowo także: kwas azelainowy, nadtlenek benzoilu oraz kwasy owocowe. Substancje te nie mają co prawda typowego działania fotouczulającego, ale zwiększają ryzyko oparzeń słonecznych ze względu na złuszczanie części warstwy rogowej naskórka, która w dużym stopniu chroni nas przed słońcem. Dlatego bezpiecznej stosować te preparaty na noc, a w ciągu dnia unikać ekspozycji na słońce w godzinach największego nasłonecznienia, czyli między 10:00 a 14:00 oraz stosować dobrej jakości kremy przeciwsłoneczne.

 

Większość wymienionych powyżej leków dostępna jest wyłącznie na receptę i wówczas zarówno lekarz, jak i wydający je w aptece farmaceuta powinien poinformować o konieczności zachowania ostrożności i wysokiej ochrony przeciwsłonecznej. Zawsze jednak warto sięgnąć po ulotkę leku, nawet jeśli stosujemy go dużej, czy po raz kolejny i zerknąć, czy stosowanie danego leku w porze letniej, gdy trudno ukryć się przed promieniami słońca, nie wymaga dodatkowego zabezpieczenia skóry kremem z filtrem oraz rozsądnego korzystania z uroków pięknej pogody.

????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

Tajemniczy skład kosmetyków

Jak czytać INCI i co to jest?

Chcesz wiedzieć, co drzemie w kremie? Umiesz rozszyfrować długą listę substancji wchodzących w skład Twojego ulubionego kosmetyku? Przeczytaj, czym jest INCI i dlaczego jest tak ważne dla zdrowia i urody. Skład kosmetyków podany na etykiecie produktu dla wielu osób brzmi tajemniczo. Umiejętność jego rozszyfrowania ma fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa stosowania. Dlatego stworzono specjalny system nazewnictwa określany, jako INCI (Międzynarodowe Nazewnictwo Składników Kosmetycznych).

INCI – jest to skrót od International Nomenclature  of Cosmetics Ingredients, co oznacza system zamieszczający spis i nazewnictwo wszystkich składników używanych do produkcji kosmetyków.  Skład INCI jest to pewnego rodzaju dokument tożsamości kosmetyku. Nazwy składników są międzynarodowe. Nomenklatura surowców kosmetycznych INCI odnosi się do terminologii opracowanej przez Personal Care Products Council w porozumieniu z europejskim stowarzyszeniem producentów kosmetyków COLIPA. Została  stworzona w 1997 roku i ujednolicona dla wszystkich krajów Unii Europejskiej – w Polsce obowiązuje od 2002 roku.  Obowiązkiem producenta jest zamieszczanie składu produktu na każdym opakowaniu, bądź ulotce, (jeśli na opakowaniu jest za mało miejsca), w kolejności ilości zawartego składnika, zaczynając od tego, którego jest w kosmetyku najwięcej. W INCI obowiązują nazwy łacińskie w przypadku składników roślinnych oraz angielskie w przypadku związków chemicznych, a także oznaczenia numeryczne CI (Color Index) w przypadku farb. Jeśli chodzi o substancje zapachowe, istnieje specjalna lista 26 substancji, które również muszą figurować na opakowaniu, jako składniki kosmetyku, pod warunkiem, że ich stężenie przekracza określone wartości (100mg/kg produktu w kosmetykach zmywalnych typu żel pod prysznic i 10mg/kg produktu w kosmetykach niezmywalnych typu kremy, balsamy). Prawo Unii Europejskiej nakazuje zamieszczanie składu kosmetyków na wszystkich bez wyjątku produktach kosmetycznych.

 

Co znajduje się w INCI? W składzie INCI znajduje się przemieszanie nazw chemicznych, łacińskich (dla roślin) i angielskich. Nie jest to na pewno język, którym posługujemy się, na co dzień, więc dla laika jest to „czarna magia”. Internet jest jednak bardzo bogatym źródłem informacji na ten temat, więc zawsze możemy wyszukać nazwy składników i opis ich działania. Wiadomo, że w większości nie jesteśmy chemikami i nie będziemy w stanie w 100% przeanalizować składu kosmetyków. Warto jednak poznać podstawy, czyli zrozumieć standardowy pożądany rozkład składników w produkcie.

Na pierwszym miejscu w składzie zazwyczaj występuje woda (Aqua). Dzięki temu możemy ocenić, że produkt jest skomponowany na bazie wody, są to przede wszystkim kremy i emulsje typu O/W o działaniu nawilżającym. Gdyby zamiast tego był alkohol (Alcohol), to możemy być pewni, że używanie nie będzie zbyt przyjemne dla naszej skóry i może zanadto ją wysuszyć. Może także być zawarty jakiś olej (Oil) są to kremy i emulsje typu W/O, które są pożądane ze względu na dużą zawartość oleju, takie preparaty pozostawiają na skórze tłusty film, przez co dłużej ją chronią.

 

Drugie w kolejności powinny być składniki aktywne, takie jak wyciągi z roślin, oleje, witaminy. Trzeba się kierować potrzebami skóry. Substancje natłuszczające: Cera, Butter, Beeswax, Lanolina, Parrafinum. Substancje nawilżające: Gliceryn, Hialouronic Acid, Urea, Glycol. Witamina A (Retinal), witamina B5 (Pantenol), witamina C (Askorbyl), witamina E (Tocopherol). Zdarza się też, że na samym początku składu pojawiają się sylikony (np. Dimethicone). Nadają one miękkość, połysk i gładkość powierzchni, na którą się je nakłada (skóra, włosy). Niestety, utrudniają skórze oddychanie i na dłuższą metę wysuszają. Podrażnienia mogą wywoływać również detergenty dodawane do preparatów do mycia. Szczególną uwagę należy zwrócić na  SLS (Sodium Lauryl Suphate). Producenci go stosują, bo jest tani, efektywny i  wytwarza pianę. Jednak SLS alergizuje, wysusza skórę, zwiększa przeznaskórkową utratę wody.

 

Kolejne miejsce to wyciągi roślinne, najbardziej pożądane w dobrych preparatach kosmetycznych np. Prunus Amygdalius Dulcius Oil (olej ze słodkich migdałów), Algae Extract (wyciąg z Alg), Allantoin, Argania Oil (olej Arganowy) i wiele innych. To te składniki są najbardziej wartościowe, czyli odżywiające i poprawiające kondycję skóry.

 

Na końcu powinny występować ewentualne konserwanty, np. parabeny (paraben z przedrostkiem Phenyl-, Propyl-, Metyl-, Butyl-, Etyl-, Isobuty) i substancje zapachowe, opisywane, jako „Parfum” preparaty, które w swoim składzie zawierają substancje zapachowe: Cinnamel, Cironnellon, Linalol, mogą wywołać liczne alergie.

 

Poniżej przykładowa formulacja kremu z procentowymi zawartościami poszczególnych składników:

 

Woda około 70%

Substancje nawilżające (Glycerin, Propylene Glycol, Butylene Glycol): 2-10%

Oleje (np. słonecznikowy- Helianthus Annuus, sojowy- Glycine Soya, avocado-Persea Gratissima słodkie migdały- Prunus Dulcis parafinowy- Paraffin Oil): 2-10%

Emolienty (grupa związków o charakterze olejowym, np: Isopropyl Myristate, Capric/Caprylic Triglycerides,Isononyl Isonanoate, Isohexadecane): 5-15%

Woski i masła (regulują konsystencje kremu: Cety Alcohol, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid/Alcohol, Beeswax, Shea Butter- Butyrospermum Parkii, cocoa butter- Theobroma Cocoa) 0.5-7%

Emulgatory (substancje, które umożliwiają połączenie fazy olejowej z wodną: Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Steareth-22, Ceteareth-20, Polysorbate-20, Laureth-7, ): 1-7%

Silikony (poprawiają tzw. skin feel: Dimethicone, Cyclomethicone, Cyclohexasiloxane) 0.5-7%

Substancje aktywne (ekstrakty, olejki eteryczne, witaminy, inne np: alantoina- allantoin, D-Panthenol, Collagen, Hyaluronic Acid, Witamina E-Tocopherol, witamina C- Ascorbyl Palmitate, witamina A- Retinol): 0.1-10%

Zagęstniki (Carbopol, Xantan Gum, Carrageenan, Polyacrylamide, Acrylates c10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer) 0.1-1%

Konserwanty (Methylparaben, Ethylparaben, Sodium Benzoate, Diazolidinyl Ureate, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Imidiazolidinyl Urea, Methylchloroisothiazolinone): 0.01-1%

Zapach (Parfum, oraz składniki zapachu, które są często alergenami: Limonene, Lonalol, Citronellol, Geraniol, Eugenol, Citral): 0.1-0.5%

Barwniki (oznaczone jako “CI” plus jakaś liczba ): bardzo małe ilości rzędu 0.01%

 

Podsumowując: Czytajmy etykiety i ich składy, jeśli producent donosi, że krem ma jakieś właściwości, to musi zawierać substancje o tym konkretnym działaniu. Zwróćmy uwagę czy informacja o działaniu kremu jest powiązana z surowcem, jeśli nie to ostateczna formulacja pod tym kątem nie została przetestowana. Spójrzmy na skład kremu, jeśli łacińskie nazwy znajdują się dość wysoko na liście, to znaczy, że ilość naturalnych substancji aktywnych ( oleje roślinne, ekstrakty) jest duża. Należy zwrócić uwagę, że niektóre substancje aktywne są efektywne przy niskich stężeniach, więc mogą się znajdować “dalej” na liście INCI. Tak jest np. z alantoiną, która wykazuje działanie łagodzące na poziomie 0.2%. W przypadku gliceryny z kolei, aby uzyskać efekt nawilżający musi występować w ilości 3-8% (ulokuje się na początku składu, najczęściej zaraz po wodzie).

a_derma_solaire_0175_communication_visual_686

SŁOŃCE– Na Zdrowie!

Sprawdź, jakie są zalety i jak bezpiecznie się opalać!

 

Przed nami wakacje, a co za tym idzie wiele słonecznych dni. Pod błękitnym niebem czujemy się szczęśliwsi, pełniejsi sił witalnych, mamy dobre samopoczucie. Często jednak bywa tak, że zachwycając się piękną pogodą, zapominamy o zagrożeniach, jakie niesie długotrwałe spędzanie czasu na słońcu.

 

Spędzając czas na świeżym powietrzu często nawet nie wiemy, że właśnie się opalamy. Jednakże, bez różnicy na to czy wylegujemy się na plaży, czy wybieramy się na wycieczkę, musimy pamiętać o odpowiedniej ochronie przed słońcem. Najczęściej nie myślimy o zagrożeniach, ciesząc się piękną pogodą. I trudno się dziwić słońce daje nam wiele korzyści. Wśród nich możemy wymienić witaminę D3, którą produkuje organizm człowieka pod wpływem słońca. Wystarczy przebywać na nim kilkanaście minut raz na kilka dni, aby w pełni uzupełnić jej niedobory. Potrzebujemy jej, by nasz układ kostny funkcjonował prawidłowo, wzmacnia też układ odpornościowy i pomaga zapobiegać chorobom autoimmunologicznym i nowotworowym. Pod wpływem słońca zwiększa się także poziom serotoniny, czyli tak zwanego hormonu szczęścia. I takim jest w istocie, ponieważ dzięki niemu czujemy się lepiej, mamy doskonały nastrój, a stany depresyjne i bezsenność mogą odejść w niepamięć. Także inny hormon, melatonina, odpowiada za nasze samopoczucie. W odróżnieniu do serotoniny, poziom melatoniny gwałtownie spada, gdy robi się jasno. Hormon ten reguluje nasz cykl dobowy, a gdy jego poziom się obniża, nasz nastrój się poprawia i jesteśmy pełni energii. Ale to nie wszystko, co zawdzięczamy słońcu. Dzięki niemu nie cierpimy na bóle stawowo-mięśniowe, rany i zmiany skórne (np. łuszczyca, trądzik, AZS) szybciej się goją, obniża się nam ciśnienie, a co za tym idzie zmniejsza się ryzyko zawału, poprawia się także przemiana materii. Nic, więc dziwnego, że korzystając z tych wszystkich dobrodziejstw, zapominamy, że czas spędzony za długo na słońcu może przysporzyć nam wielu kłopotów. Skutki nadmiernego i nieprawidłowego opalania mogą być ogromne m.in. fotostarzenie się skóry, fotodermatozy tzw. „alergia na słońce”. Ponadto promieniowanie ultrafioletowe jest czynnikiem powstawania raka skóry czy czerniaka. Ale czy wiemy jak im zapobiegać? Bezpieczne i rozsądne opalania to przede wszystkim ochrona przed UV.  Zatem zabezpieczenie skóry przed niekorzystnym działaniem promieniowania jest niezbędne, oraz stosowanie preparatów zawierających substancje pochłaniające UVA i UVB.

 

Bezpieczne opalanie dziecka

Zdrowie dzieci w dużej mierze zależy od dbałości i rozsądku rodziców. Dla dzieci plaża jest miejscem zabawy a opalona skóra zjawiskiem towarzyszącym zabawie. Dzieci nie zastanawiają się nad szkodliwym działaniem promieni słonecznych, nie myślą o stosowaniu kremów z filtrami, dlatego obowiązek ochrony skóry dziecięcej należy do rodziców. Zdrowa skóra dziecka to ideał. Miękka, gładka, niezniszczona przez działanie czynników zewnętrznych, a jednocześnie niezwykle delikatna. Wymaga ona jednak specjalnej pielęgnacji i ochrony. Dlatego wiosną i latem, gdy razem z dzieckiem cieszysz się słońcem, chroń je szczególnie, ponieważ promienie słoneczne mogą spowodować trwałe uszkodzenia skóry maluszka. Dziecko do 3 roku życia powinno unikać słońca. Skóra noworodków i niemowląt jest delikatna i nie w pełni dojrzała. Cienki, niedojrzały naskórek przepuszcza większą ilość promieni UV. Co więcej, skóra dziecka szybciej traci wodę, a neutralne pH, sprzyja podrażnieniom, dlatego skóra niemowląt i dzieci wymaga specjalnej troski, a przede wszystkim specjalistycznej ochrony. W pielęgnacji i ochronie cienkiej skóry malucha pomoże smarowanie odpowiednimi preparatami, dedykowanymi delikatnej skórze. Idealny kosmetyk przeciwsłoneczny jest fotostabilny, wodoodporny, hypoalergiczny i bezzapachowy. Najlepsze są te z największymi filtrami organicznymi i mineralnymi, które w odróżnieniu od filtrów chemicznych tworzą na powierzchni skóry warstwę ochronną, czyli barierę dla promieni UV. Wybierając kosmetyk dla dziecka należy zwrócić uwagę na filtr, który powinien być bardzo wysoki, najlepiej 50+. Tylko tak wysoki filtr zadziała na zasadzie blokera i zahamuje szkodliwe działanie słońca, nie pozwalając wniknąć promieniom słonecznym do wnętrza skóry. Dla dziecka najlepiej wybieraj hypoalergiczne dermokosmetyki bez parabenów, ftalanów i fenoksyetanolu. Są one delikatne i nie podrażniają wrażliwej skóry dziecka. Korzystając z lata niesforny maluch nie zrezygnuje z przyjemności pluskania się w wodzie i aktywnych zabaw, dlatego dodatkowym czynnikiem wyboru kosmetyku powinna być jego odporność na działanie wody i potu.

 

Atopowe zapalenie skóry a fototerapia

W przypadku atopowego zapalenia skóry ekspozycja na promieniowanie ultrafioletowe bywa korzystna dla zdrowia.   Aby zrozumieć działanie słońca, warto zwrócić uwagę na charakter AZS. Jest to choroba o podłożu autoimmunologicznym.  Promienie UV ze względu na działanie immunomodulujące i przeciwzapalne wpływają na funkcjonowanie układu odpornościowego.  W związku z tym kąpiele słoneczne znalazły zastosowanie w leczeniu wielu chorób dermatologicznych, w tym atopowego zapalenia skóry i łuszczycy. Atopowe zapalenie skóry jest zaliczane do chorób o podłożu alergicznym.  W przypadku AZS wyróżniamy okresy remisji i zaostrzenia zmian skórnych.  Kontakt z alergenem, który może być sierść kota, pyłki roślin, kurz czy mydło, prowadzi do nasilenia objawów choroby.  Badania naukowe potwierdzają skuteczność fototerapii  w zwalczaniu zmian atopowych.  Promienie UV przynoszą też świetne rezultaty w redukcji dokuczliwego świądu, na który bardzo często skarżą się atopicy. W przypadku AZS kontakt z alergenem prowadzi do uwolnienia mediatorów stanów zapalnych, w tym histaminy.  Promienie UV stymulują organizm do wytwarzania substancji o charakterze przeciwzapalnym, które przyczyniają się do zahamowania odpowiedzi alergicznej. Aby fototerapia okazała się pomocna w leczeniu AZS, powinna być przeprowadzana pod ścisłą kontrolą lekarza. Dawkę promieniowania i czas ekspozycji dobiera się indywidualnie, uwzględniając karnację pacjenta i jego problemy zdrowotne. Bardzo ważnym elementem jest również odpowiednio dobrana ochrona przed UV. Preparat z jednej strony powinien dbać i pielęgnować problematyczną skórę, jaką jest AZS, z drugiej strony dawać jej maksymalną ochronę.

 

Podsumowując, wszyscy potrzebujemy kąpieli słonecznych, jednak podczas nich musimy zachować zdrowy rozsądek. Korzystanie ze słońca z umiarem zapewni nam dobry nastrój i wspaniałe samopoczucie, a świadomość zagrożeń, jakie ze sobą niesie, znacznie ułatwią nam życie.

??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

Roślina nie musi być kwiatem, by cieszyć.

Malpigia granatolistna (Malpighia glabra L.), inaczej acerola

Rodzimym obszarem występowania aceroli jest południowa część Ameryki Północnej (Teksas, Meksyk), Ameryka Środkowa i północna część Ameryki Południowej. Jest to drzewo lub, częściej, szeroko rozłożysty krzew. Nazywana jest również wiśnią z Barbados.

 

Acerolę przedstawia się jako najbogatsze źródło naturalnej witaminy C, dlatego właśnie wykorzystywana jest w ziołolecznictwie. Acerola posiada najwyższą zawartość tej witaminy wśród owoców uprawnych od 1400 do 2500 mg w 100 g świeżych owoców. Popularna czarna porzeczka lub też pietruszka osiągają co najwyżej dolną wartość zawartości witaminy C czyli ok. 1400 mg na 100 g owoców. Oprócz witaminy C, w aceroli występują pokaźne ilości prowitaminy A, ryboflawiny, tiaminy, niacyny, wapnia, fosforu i  żelaza. Co ważne zawiera również flawonoidy, które hamują rozkład witaminy C i zwiększają jej przyswajanie. W związku z tym można stwierdzić, że to właśnie acerola zawiera największą dawkę dobrze przyswajalnej witaminy C.

 

Właściwości witaminy C:

  • pomaga w leczeniu przeziębienia;
  • wzmaga produkcję przeciwciał;
  • wzmacnia odporność;
  • wzmacnia budowę naczyń krwionośnych;
  • bierze udział w prawidłowej produkcji kolagenu;
  • chroni przed niekorzystnym działaniem wolnych rodników;
  • pomaga lepiej wchłaniać żelazo;
  • pomaga eliminować zmęczenie;
  • pomaga utrzymać w dobrej formie serce i układ krążenia;
  • pomaga utrzymywać dobry stan dziąseł;
  • bierze udział w produkcji enzymów;
  • pomaga w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego.

 

Dlatego acerola, jako bogate źródło witaminy C, może szczególnie zainteresować osoby z niską odpornością, palaczy, sportowców, czy też osoby narażone na choroby naczyniowe.

 

Acerola występuje w postaci soku lub pastylek, do których wykorzystywany jest  susz owocowy. W obu przypadkach można cieszyć się pełnią właściwości tej rośliny, ponieważ ważne jest aby nie izolować witaminy C, ale podać ją ze wszystkimi dodatkowymi substancjami, które występują w owocach.

 

Preparatów witaminy C jest bardzo wiele, jest ona często stosowana jako środek konserwujący żywność. Większość z nich to czysta forma kwasu askorbinowego, bardzo tania, jednak podlegająca znacznym ograniczeniom wchłaniania w przewodzie pokarmowym, a szczególnie w jelitach, gdzie środowisko jest alkaliczne i następuje proces neutralizacji kwaśnych właściwości  witaminy C. Przyjmowanie wyższych dawek może prowadzić do niekorzystnych efektów ze strony przewodu pokarmowego, jak np. wzdęcia, biegunki i w konsekwencji znaczne zmniejszenie wchłaniania witaminy C.

 

Ważne jest więc aby prawidłowo dawkować acerolę. Witamina C nie jest przez nasz organizm magazynowana. Oznacza to, że nie możemy przyjąć jej na zapas.   Duże obciążenie nerek i wątroby spowodowane koniecznością usuwania nadmiaru witamin może spowodować dysfunkcję lub trwałe uszkodzenie tych narządów. Suplementację witaminy C należy przeprowadzać w okresach zwiększonego zapotrzebowania,  a więc w stanach obniżonej odporności lub choroby. Może być przyjmowana również jakiś czas po zakończeniu choroby, gdyż wytwarzane są wtedy duże ilości białych krwinek, do których potrzebna jest witamina C.

Należy jednak pamiętać, że prawidłowo zbilansowana dieta jest nam w stanie dostarczyć odpowiednią ilości kwasu askorbinowego.

Sylimaryna

Sylimaryna Health Laboratory 30 tabletek powlekanych

Sylimaryna Health Laboratory jest suplementem diety, który dzięki zawartości ekstraktu z ostropestu plamistego wspomaga prawidłowe funkcjonowanie wątroby, trawienie i oczyszczanie organizmu. Pomaga chronić komórki wątroby, zachowując jej funkcje oraz przyczynia się do prawidłowej produkcji żółci .Chroni przed działaniem wolnych rodników, których obecność spowodowana jest m.in. spożyciem alkoholu. Pozytywnie wpływa na utrzymanie prawidłowego stężenia glukozy we krwi.

 

 

 

Składniki: Substancja wypełniająca (celuloza mikrokrystaliczna), ekstrakt 22:1 z nasion ostropestu plamistego (Silybum marianum), substancja przeciwzbrylająca (sole magnezowe kwasów tłuszczowych, dwutlenek krzemu), substancja glazurująca (hydroksypropylometyloceluloza), substancja wypełniająca (polidekstroza), barwnik (dwutlenek tytanu), substancja glazurująca (glikol polietylenowy), substancja przeciwzbrylająca (talk), substancje pomocnicze (polyethylene, tartrazyna 85% E102, błękit brylantowy 85% E133, chlorek sodu).

 

Sposób użycia: Zalecane dzienne spożycia 1-2 tabletki po jedzeniu, popijając wodą. Zażywać do czasu uzyskania korzystnego działania.

 

Ostrzeżenia i przechowywanie: Preparat jest przeznaczony dla osób dorosłych. Nie należy przekraczać zalecanej dziennej porcji do spożycia. Preparat należy przechowywać w miejscu niedostępnym dla małych dzieci. Przechowywać w temperaturze pokojowej w suchym i zacienionym miejscu. Nie stosować preparatu w przypadku uczulenia na którykolwiek z jego składników. Ważne jest stosowanie zróżnicowanej diety oraz zdrowego trybu życia.

Suplement diety nie może być stosowany jako substytut (zamiennik) zróżnicowanej diety.

 

Skład zalecanej dziennej porcji do spożycia: 1-2 tabletki tabl.

Składnik odżywczy 1 tabl. 2 tabl.
Ekstrakt z ostropestu plamistego 70% 100 mg 200 mg
w tym sylimaryna 70 mg 140 mg

 

Zawartość netto: 30 tabletek powlekanych po 210 mg (6,3g).

Producent:

Laborell Sp. z o.o.

Wola Batorska 908

32-007 Zabierzów Bocheński

www.laborell.pl